Wracając jeszcze do kwestii wypadku, pierwsze zdjęcie zrobiłem dokładnie z miejsca, w którym akurat szedłem, gdy auto uderzyło w drzewo, tak więc jak widać te 1,5 metra wcale nie są przesadzone. Niezły fart / niefart. Może to wraca dobra karma, bo na początku pobytu znalazłem kartę kredytową i uczciwie od razu oddałem na policję. Co ciekawe, pierwsze pytanie policjanta brzmiało, czy chcę jakieś pieniądze. Byłem trochę zaskoczony i odpowiedziałem, że nie, podpisałem tylko jakiś kwit. Dziwnych zbiegów okoliczności było więcej. Siadam sobie na widowni w Robot Restaurant i mam na sobie akurat koszulkę z „Piły”. Nagle zaczepia mnie jakiś typ, odwracam się, a dokładnie za mną siedzi gość, który wygląda dokładnie jak Tobin Bell, odtwórca głównej roli. Jego kolega rzuca żartobliwe „może powinieneś odkupić tę koszulkę”. Zapytałem, czy oglądał „Piłę”, a on wyjaśnił, że nigdy nie widział żadnej części, ale ludzie często mówią mu, że wygląda jak Tobin Bell. Do tej pory nie wiem, czy to jakiś bardzo podobny gość, czy może Tobin Bell robił sobie jaja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *